Dzień dobry

Kochani,

Wiem, że myśleliście, że zmądrzałam. Że poszłam na studia informatyczne, to wreszcie porzuciłam mrzonki i zaczęłam funkcjonować jak normalny człowiek.

No przepraszam, nie udało się.

Studia minęły, a te pięć lat to sporo czasu do zastanowienia i przewartościowania wszystkiego. Okazało się, że nie wszystko musi być poukładane i z ogólnie pojętym rozsądkiem. Czasem można, a nawet trzeba zrobić coś nie tylko dlatego, że tak wypada albo nam się wydaje, że wypada. Zwłaszcza, jak się ma warunki ku temu, by jednak pójść za głosem serca. Za tydzień, miesiąc, rok czy dwa sposobność może zniknąć, całe życie wywrócić się do góry nogami, a człowiek zostaje potem do końca z jednym, prostym wyrzutem: dlaczego?. Dlaczego rezygnować z czegoś, czemu poświęciło się pół życia, co czasem było jedyną deską ratunku w trudnych chwilach, w czym odnosiło się sukcesy, a co przede wszystkim jest Talentem, a Talentu przecież nie można marnować?

Dlatego mam śmiałość oznajmić, że wróciłam do pisania. Tym razem naprawdę.

I obiecuję, że tym razem tego nie spieprzę.

Marsy. Opowiadania, trochę prywaty i czarny kot.

Dzień dobry.

Przewiń do góry